
Zaloguj sięnie masz konta? Zarejestruj się
Nowość!!! - Konkurs rozstrzygnięty! - Poznaj zwycięską wyprawę
![]()
O smokach słyszałem często w bajkach i zawsze wydawały mi się one wymyślonymi stworami, które mają podnosić napięcie w tych opowieściach, ale … teraz już nie jestem tego taki pewien? Zacznę może jednak od początku.
Grecja, sierpień, jednym słowem wakacje, zatem ja również, korzystając z tych okoliczności wyjeżdżam z Aten na kolejną wyprawę, tym razem do krainy, w której królują smoki. Podobno to gdzieś na północy, więc jedziemy przed siebie, wypatrując nisko latających smoków. Na razie nic, ale chyba dobrze jedziemy, bo cywilizacja zaczyna się powoli kończyć, ostatnim "ludzkim" miejscem to malutka górska wieś o mile brzmiącej nazwie: Papigho. Wszystko tutaj z kamienia: drogi, domy, podwórka … czas chyba sobie tutaj przystanął i nie ma ochoty iść dalej. My jednak idziemy, teraz już zdani tylko na własne nogi, bo przed nami tylko kręte ścieżki i to pod górę. Zaczyna nam się udzielać atmosfera tajemniczości i nawet się zatrzymujemy na chwilę lekko zaniepokojeni, ale … idziemy dalej. Musimy się przekonać ile prawdy jest w tych historiach o smokach, gdzieś tu podobno pomieszkujących?
Po kilku godzinach marszu, z odpoczynkami oczywiście, docieramy do schroniska, które ku naszemu zaskoczeniu jest czynne i mile nas witające. Nie dociera tu zbyt wielu poszukiwaczy smoków, ale nie jesteśmy sami, atmosfera jest miła, wymieniamy spostrzeżenia, no i oczywiście dopytujemy się; czy ktoś widział …? No, jeszcze nie, ale niedaleko stąd, trochę jeszcze w górę, jest jezioro o wiele mówiącej nazwie "Drakolimni", dosłownie smocze jezioro. Dzisiaj już za póżno na dalszą drogę, zatem rozbijamy obóz przy schronisku, gdzie, jak nam się wydaje będzie bezpiecznie i zasypiamy nasłuchując, czy coś nie przelatuje nam nad głowami.
Już zaliczyliśmy wschód słońca i śniadanie, jesteśmy gotowi nad to jezioro. Podobno to niedaleko, ale okazało się, że to kolejne kilka godzin. W górach pojęcia: czasu i odległości są dość względne, ale rekompensatą tych niedogodności fizycznych są niesamowite widoki: jest tutaj na przykład, najgłębszy wąwóz na świecie "Vikos Gorge". Zajęci podziwianiem, nie zauważyliśmy, że dotarliśmy do jeziora. Nieduże to jeziorko, ale smok się mieści, tak szacujemy na pierwszy rzut oka, no i miejsce idealne dla w/w, daleko od ludzi i wysoko bo jesteśmy dokładnie na wysokości 2050m, dobre miejsce wypadowe dla takich latających stworów. Wyżej tylko patrzy na nas grożnie, najwyższy szczyt tych gór, "Gamila" o dziwnie smoczym brzmieniu. Teraz mamy dylemat, jest trochę póżno, żeby wracać do schroniska, przyjdzie nam spędzić noc nad tym jeziorem, trochę zaczynamy się bać, ale trudno …
Noc minęła wyjątkowo spokojnie, no może tylko raz, czy dwa coś nas wybudziło, jakby jakieś pomrukiwanie, czy syczenie, ale nic się nie wydarzyło. Rano, przy porannym myciu w jeziorze poznałem mieszkańców tych wód; traszka górska, podobna trochę do smoka, ale dużo, dużo mniejsza, jak to mówią strach ma wielkie oczy.
Teraz już znacznie spokojniejsi wracamy do schroniska, a po krótkim odpoczynku docieramy do naszego równie jak my wcześniej, wystraszonego samochodu. Opuszczamy tą dziwną i tajemniczą krainę, co prawda smoków nie spotkaliśmy, ale nie zdobyliśmy też jednoznacznych dowodów na to, że ich nie ma. Może po prostu chcą, żebyśmy tak uważali …?
Tagi: europa, Grecja< Papigho, Drakolimni
asdasd Zobacz to miejsce